
Nick Diaz po zdominowaniu BJ Penna w walce wieczoru na UFC 137 zrobił takie wrażenie na kibicach, a także na Danie White, że ten oznajmił, że to właśnie wychowanek Cesara Gracie będzie kolejnym rywalem Georgesa St-Pierre. Carlos Condit, który miał obiecany title shot tuż po tym, jak Kanadyjczyk dojdzie do pełnej sprawności, będzie musiał niestety jeszcze trochę poczekać. I chyba nikt nie ma za złe takiej decyzji prezydentowi UFC. Do walki Diaz vs. St-Pierre ma dojść w weekend superbowl. Ta przewidziana jest na 4 lutego. Smaczkowi całej tej sytuacji dodaje fakt, że Diaz zasugerował jakoby GSP symulował kontuzję z której powodu został zdjęty z main eventu UFC 137. Znany ze swojej pracowitości i ambicji St-Pierre podobno sam poprosił władze UFC o możliwość zmierzenia się z niegrzecznym chłopcem obozu Gracie. Jak powiedział Kanadyjczyk, będzie to najgorsze lanie jakie sprawił komuś w octagonie. Condot po rozmowach z włodarzami organizacji przyjął takie rozwiązanie.
Dla Diaza pokonanie ubiegłej nocy BJ Penna było jedenastą z kolei wygraną. Porażka The Prodigy oznacza najprawdopodobniej jego koniec kariery.
Cesar Gracie z kolei jest zdania, że walka Diaz vs. GSP będzie najlepszą w historii UFC.
Strona główna Archiwum Patronat medialny Kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone - MMA Station | Realizacja: imaginacion.pl