Żaden z zawodników biorących udział w sobotniej gali Strikeforce: Houston nie wziął udziału w badaniach na obecność nielegalnych środków dopingowych. Komisja Sportu stanu Texas nie wymaga obowiązkowych testów i wykonuje je jedynie na wyraźny wniosek federacji tak jak miało to miejsce, między innymi, przy okazji UFC 103 kiedy zbadani zostali wszyscy biorący udział w gali zawodnicy. Najwyraźniej organizacja Scotta Cokera nie chce iść drogą pełnej jasności, jeżeli chodzi o stosowanie, tak przecież szeroko omawiane, środków dopingujących w sporcie. Można by tutaj przytoczyć przykład chociażby King Mo Lawala, który podczas sobotniej walki z Cavalcante a w zasadzie podczas przerw miedzy rundami używał skompresowanego, czystego tlenu do szybszej regeneracji swojego organizmu. Czysty tlen nie jest co prawda środkiem niedozwolonym, ale conajmniej nie fair jest jego stosowanie tylko przez jedną ze stron.
UFC wykonuje testy antydopingowe po każdej gali. Podczas eventów organizowanych poza Ameryką Północną federacja przeprowadza nawet takie testy osobiście i na własny koszt.
Podobne wiadomości:
- UFC 143 - wyniki
- 15 tysięcy biletów rozeszło się na UFC 144
- Wyniki UFC on FOX 2
- UFC on FOX 2 - ważenie
- Fedor stoczy dwie lub trzy walki w tym roku
Strona główna Archiwum Patronat medialny Kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone - MMA Station | Realizacja: imaginacion.pl