Wywiad z Marcinem Najmanem

Data dodania: 2010-08-09 / Autor: Marcin Drechna

Wywiad z Marcinem NajmanemZapraszamy do zapoznania się z wywiadem jaki Marcin Najman udzielił dziennikarzowi portalu MobilnyFacet.pl. Przypominamy, że Marcin Najman zmierzy się na gali KSW 14 z Przemysławem Saletą.

Wywiad przeprowadził: Łukasz Olczak

Jest Pan jeszcze sportowcem czy już celebrytą?

Jestem i zawsze uważałem się za sportowca. Media robią ze mnie celebrytę, na co nie mam do końca wpływu. Dla mnie jest to jakieś dziwne i nie do końca zrozumiałe pojęcie. Bo kto to właściwie jest celebryta?

Jak zaczęła się Pana przygoda ze sportami walki?


Moja przygoda ze sportami walki zaczęła się od karate, które trenowałem przez rok. Byłem wtedy małym, dziewięcioletnim chłopcem. Kickboxingiem zająłem się w drugiej klasie liceum, ale od samego początku ciągnęło mnie do pięściarstwa. Niestety w Częstochowie nie miałem gdzie trenować boksu. Była natomiast dobra sekcja kickboxingu i właśnie dlatego od niego zacząłem. A potem zająłem się tym, co od początku tak naprawdę mnie interesowało, czyli pięściarstwem.

Dlaczego akurat boks?

Ten sport to esencja męskiej rywalizacji. Dwóch zawodników staje naprzeciwko siebie oko w oko, aby walczyć wedle prostych i ściśle określonych reguł. Chociaż tak naprawdę przeciwnik w ringu jest tylko dodatkiem do o wiele ważniejszego aspektu tego sportu. Prawdziwa walka w boksie to ta, którą toczy się z samym sobą na treningach. Każda kropla potu prowadzi do przesuwania granicy swoich możliwości o jeden krok dalej

Uległ Pan poważnemu wypadkowi, który zahamował rozwój kariery na półtora roku. Jak udało się Panu wrócić po tak długiej przerwie?

Nie było to łatwe. Nawet po powrocie do treningów, odczuwałem tego skutki. Cóż, takie rzeczy się zdarzają. Andrzej Gołota w 1999 roku miał poważny wypadek samochodowy. Po tym zdarzeniu jego lewa ręka tak naprawdę nigdy nie wróciła do dawnej sprawności, a kiedyś rozbijał nią największych przeciwników. Mnie, na szczęście, udało się doprowadzić kontuzjowaną rękę do niemal takiej samej sprawności, jaką miała wcześniej. W obliczu takich przeciwności losu trzeba pozostawać optymistą i nie można się poddawać. Trzeba wierzyć w siebie.

Karierę zawodową rozpoczął Pan od trzech porażek, po których nastąpiła seria 12 zwycięstw. Czy po tej trzeciej walce nie pojawiło się zwątpienie?

Dokładnie tak było. Na szczęście podniosłem się po tych porażkach i podjąłem kolejne wyzwanie. Walcząc amatorsko, stoczyłem tylko pięć pojedynków, z czego cztery wygrałem. Boks zawodowy to zupełnie inny poziom rywalizacji. Moje porażki to takie frycowe, które musiałem w boksie zapłacić. Potem wygrałem dwanaście walk rankingowych, które utorowały mi drogę do wielkich pojedynków o Międzynarodowe Mistrzostwo Polski z Andrzejem Wawrzykiem i Mariuszem Pudzianowskim w MMA. Niestety, obie przegrałem.

„El Testosteron” – jak zdobył Pan swój ringowy przydomek?


Nadano mi go po jednej z walk. Rozpocząłem ją bardzo szybko i agresywnie. Pojedynek zakończył się po 50 sekundach, w tym czasie mój przeciwnik trzy razy był na deskach. Właśnie przez ten agresywny styl jeden z dziennikarzy nadał mi przydomek „el Testosteron” i tak już zostało.

Widzę laptopa i zapisany kalendarz. Nie ma Pan menadżera?

Teraz menadżer nie jest mi już do niczego potrzebny. Zagadnienia organizacyjne trochę mnie odciągają od spraw czysto sportowych. W takim układzie mam o wiele więcej obowiązków, ale dzięki temu nad wszystkim, co się dzieje, mam kontrolę. Wielu bokserów działa w podobny sposób. Tomek Adamek ma Zygiego Rozalskiego, który otwiera mu wiele furtek w USA, ale to on o wszystkim decyduje. Są też tacy bokserzy, którzy sami nie mogą nawet się wysikać. Ja prowadzę swój własny biznes
, nawiązuję współpracę ze sponsorami, negocjuję warunki umów i decyduję o przebiegu mojej kariery. Przez to czasami się nie wysypiam i wciąż jestem zajęty, ale takie mamy czasy.

więcej pytań do Marcina Najmana znajdziecie na stronie: Nie będę już czarnym charakterem

Dziękujemy portalowi MobilnyFacet.pl za udostępnienie części tego wywiadu.
Podobne wiadomości:

- Drwal nie bedzie walczył na MMA Attack 2
- Grabarek wystąpi na MMA Attack 2
- David Branch zmierzy się z Janem Błachowiczem na KSW 18!
- Gina Carano gościem specjalnym na KSW 18!
- 10 walk na MMAC 7


Dodaj komentarz

Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.








Komentarze

Administracja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych komentarzy.


Zawodnicy MMA

Bob Sapp

Ankieta

Czego brakuje na naszej stronie internetowej ?









Strona główna Archiwum Patronat medialny Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone - MMA Station | Realizacja: imaginacion.pl