Już w tę noc z sobo" />

Zapowiedź gali UFC 115

Data dodania: 2010-06-10 / Autor: sk1nny

Zapowiedź gali UFC 115

            Już w tę noc z soboty na niedzielę będzie można zobaczyć galę UFC 115: „Franklin vs Liddell”, która odbędzie się w hali GM Place, w Vancouver, British Columbia. Choć po pobieżnej analizie rozpiski, gala pachnie odrobinę odgrzewanymi kotletami (Liddell i Franklin, powrót Cro Copa, powrót Yvela) to jednak mimo wszystko zapowiada się kilka ciekawych starć (Liddell vs Franklin, Cro Cop vs Barry, Gilbert Yvel vs Ben Rothwell), których prawdziwy fan MMA nie powinien przegapić. A więc po kolei...

Main Event

Chuck Liddell vs Rich Franklin

             To starcie byłoby czymś na miarę walki bokserskiejMuhammada Ali z Georgem Foremanem, gdyby nie to, że wydarzy się o kilka lat za późno. Obaj panowie to fighterzy poprzedniej generacji, którzym nie udało się dokonać niezbędnego skoku w ewolucji mieszanych sztuk walki. Obaj byli długotrwale panującymi czempionami swoich kategorii wagowych (Franklin – 185, Liddell – 205) i obaj, równie brutalnie zostali zdetronizowani. W okresie swojej świetności, walka czy to w kategorii tzw. „catchweight” (195 funtów w tym wypadku), czy nawet o pas, którejś z wag byłaby hitem – dziś ma stanowić trampolinę dla jednego z mistrzów do powrotu do walki o pas, a drugiego ostatecznie zepchnąć na emeryturę, lub w ostateczności otrzymanie statusu wiecznego „gatekeepera”.

Liddell to zawodnik, który polega na sile swoich ciosów i ich zasięgu. No i dochodzi to tego jego słynny „overhand right”, którego najlepszy przykład można zobaczyć w starciu z Alistairem Overeemem w Pride. Franklin to myślący i techniczny zawodnik, który lubi boksować z przeciwnikami w półdystansie. Po swoich dwóch przegranych walkach  z Andersonem Silvą, jednej z Danem Hendersonem i ostatniej szybkiej porażce z Vitorem Belfortem, Franklin (nazywany „złym bratem bliźniakiem Jima Carreya”) musi postawić wszysto na jedną kartę i rozprawić się z „Icemanem”. Jeżeli uda mu się przetrwać pierwszą, a może i nawet drugą rundę to może będzie miał szansę przetrwać Liddella wydolnościowo i w ostatniej, trzeciej rundzie wygiągnąć jakąś niespodziankę. Liddell zaś musi robić to, co zawsze robił najlepiej i nie czekać na decyzję sędziów. Z drugiej strony, podobno Iceman obnosi się teraz ze swoim „six-packiem”, który pojawił się w miejscu zawsze pokaźnego brzucha, co być może jest znamionem jakiejś pozytywnej przemiany. W każdym razie będzie się działo!

Mirko CroCop Filipovic vs Patrick Barry

            Ta walka to typowy przykład zderzenia zawodników różnych generacji. CroCop to weteran K1 a potem Pride. Barry to trzydziestoletni okaz niepozornego atletyzmu i amator MMA, któremu się udało. A udało mu się ostatnio dużo, jak w prawdziwej „wojnie” zwyciężył dużo wyższego i cięższego Holendra – Antoniego Hardonka. W walce tej pokazał nie tylko swoją wytrzymałość na kopnięcia (szczególnie low-kicki) ale zaprezentował doskonałą umiejętność skracania dystansu i trafiania przeciwnika potężnymi prostymi. Hardonk padł w połowie drugiej rundy zamęczony ilością tych ciosów... CroCop natomiast zupełnie inna bajka. Po kilku ża??osnych przegranych (Gonzaga, Dos Santos) i wygranych (! – walki z Al-Turkiem i Peroshem) wydawłoby się, że zawodnik ten totalnie się wypalił. Sam, po walce z Brazylijczykiem powiedział, że podczas starcia marzyło mu się „łowienie ryb na Privalce”.  O ile chorwat nie dokonał w sobie jakiejś poważnej, niesłychanej zmiany, to spotka go kolejne, przykre i brutalne spotkanie z matą Octagonu. Obawiam się, że Barry wykorzysta jednak swoją szansę i zarobi bonusa za nokaut wieczoru.

Gilbert Yvel vs Ben Rothwell

Gigant – czempion wagi ciężkiej IFL, kontra nieokrzesany, wypalony i bardziej obyty w bójkach w klubach nocnych, niż w sparnigach na sali, pod okiem trenerów - psychopata. Gilbert kilkukrotnie atakował swoich przeciwników w sposób absolutnie nielegalny, a raz nawet i znokautował sędziego – przez pewien czas miał również zakaz walczenia w USA (nie dostał tzw. licencji). Rothewell wydaje się być warty o wiele więcej niż jego ostatnia szybka i brutalna przegrana z Cainem Velasquezem (który oczywiście, swoją drogą jest absolutnie niesamowity). To on miał także walczyć z CroCopem na UFC 110 ale w ostatniej chwili doznał poważnej kontuzji. Walka między panami będzie działa się w stójce i powinna być brutalna, szczególnie na początku. Yvel wydaje się już nawet nie miećw sobie tej motywującej agresji, która pozwalała mu kiedyś demolować przeciwników i walczyć przez kilka rund. Przytył i agresji starcza mu na pierwsze 3 minuty, podczas których będzie działo się wiele. Rothwell powinien sobie poradzić z przetrwaniem nawałnicy i stopniowo wypunktować Holendra do TKO, najpóźniej w drugiej. No chyba, ??e skończy to od razu...

Paulo Thiago vs Martin Kampmann

            Starcie dwóch zawodników, zajmujących wysokie miejsce w rankingach w kategorii welterweight (170 funtów). Thiago przegrał do tej pory tylko raz – decyzją z Jonem Fitchem. Kampmann zaś to solidny fighter, który po przegranej z Natem Marquardtem zszedł do niższej kategorii wagowej, gdzie przegrał do tej pory jedynie raz – z Paulem Daley. Walka powinna być bardzo ciekawa i skończyć się zwycięstwem Brazylijczyka przez poddanie.

Na co warto jeszcze rzucić okiem:

            Carlos Condit i Rory MacDonald zaangażują się w otwartą wojnę w walce w kategorii 170 funtów. Zwycięzca, a w szczególności zdecydowany zwycięzca tego starcia, będzie na prostej drodze do walki o pas z GSP. * Tyson Griffin spotka się w Octagonie z Evanem Dunhamem. Ten pierwszy zawsze zabiera ze sobą do ringu fajerwerki, drugi zaś pokonał ostatnio Efraina Escudero i powinien zaskoczyć swojego przeciwnika-weterana. * W europejskim starciu będą walczyć James Wilks z Anglii i Niemiec Peter Sobotta. Na razie żaden z nich nie dorósł do oczekiwań jakie w nim pokładano, a przegrany w tej walce odpadnie z europejskiej listy zawodników UFC. A wygrany...  i tak spędzi jeszcze trochę czasu w drugiej lidze tej organizacji. * Weteran UFC i człowiek o tytanowej szczęce – David Loiseau stoczy pojedynek z Mario Mirandą. Jak w kilku innych walkach wieczoru jest to klasyczne starcie nowego ze starym, ale powinno dziać się wiele. * W walkach Maca Danziga z Matttem Wimanem oraz Claude Patricka z Ricardo Funchem, chodzi głównie o ich przetrwanie w UFC. Poza nowym zawodnikiem, jakim jest francuz Patrick, reszta z panów boryka się z licznymi porażkami w UFC w ostatnim czasie, i musi  tym razem pokazać się z dobrej strony  by mieć jeszcze szansę powrotu do Octagonu. * Wreszcie w pierwszej walce wieczoru Mike Pyle powalczy z Jessem Lennoxem.


Dodaj komentarz

Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.








Komentarze

Administracja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych komentarzy.


Zawodnicy MMA

Lyoto Machida

Ankieta

Czego brakuje na naszej stronie internetowej ?









Strona główna Archiwum Patronat medialny Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone - MMA Station | Realizacja: imaginacion.pl